wpisy z:Listopad 2013

W piernikowym mieście

Wczoraj odbyła się zaplanowana dużo wcześniej wycieczka do  Żywego Muzeum Piernika. Przedszkolaki miały okazję aktywnie uczestniczyć w  produkcji pierników w tradycyjny sposób wg starych receptur, oraz posługując się narzędziami, jakimi czyniono to 500 lat temu.

Pomagały wyrabiać ciasto Mistrzowi Piernikarskiemu, Wiedźma Korzenna zaprezentowała poszczególne składniki i przyprawy. Dzieci ubijały w moździerzu goździki, przesiewały mąkę, mieszały ją z miodem itd. Utrwaliły nazwy przypraw (pieprz, gałka muszkatołowa, goździki, imbir – korzeń, cynamon -kora). Następnym etapem było wyrabianie kulki ciasta, wałkowanie, ‚malowanie’ olejem za pomocą pędzla, odciskanie w wybranej przez siebie formie, rzeźbionej w drewnie, oraz wykrawanie ciastek za pomocą drewnianych nożyków. Potem pierniki schowano do pieca, a my w oczekiwaniu, aż się upieką, powtórzyliśmy legendę o toruńskich katarzynkach, zwiedziliśmy muzeum… Szkoda tylko, że pierniki są po upieczeniu twarde, ale skoro są pamiątkowe to muszą takie być, ale pachną wybornie. Za kilka dni upieczemy w przedszkolu pierniki pod okiem taty Zuzi B. i ślinka nie poleci na marne 😉

1

w oczekiwaniu na przyjazd autobusu

 

2

przedszkolaki składają przysięgę, że nie wyjawią tajemnicy receptury oraz że będą dzielnie pomagać jako czeladnicy :)

3

nazwy i zapachy przypraw

 

 

 

 

 

 

4

mąkę trzeba przesiać, aby pozbyć się grudek

5

miód uprzednio podgrzać, połączyć z mąką

 

 

 

 

 

6

co wykonała niewiasta Patrycja :) z pomocą Maksa i Marcelka

7

teraz do dzieła zręczne palce

 

 

 

 

 

 

8

widać pierwsze efekty

9

dzieci zabrały pierniki do domu

 

 

 

 

10

ale pozostał nam pamiątkowy List Wyuczony, świadczący o zgłębieniu tajników receptury

Gdy słyszę słowo ‚piernik’ to myślę o….

  • czymś słodkim z posypką, czuję, że to jest bardzo słodkie i chrupiące /Karolinka/
  • tym, że nadchodzą święta, myślę o cukrze i miodzie /Kinia/
  • pierniku, że się go robi z mąki /Zuza B./
  • o naleśniku i o prezentach /Daniel/
  • tym, że czuję słodkość /Zosia/
  • foremkach i o tym, że pierniki można jeść, można je samemu robić i też  kupić /Zuza G./

Dziecko – kto to taki?

Dziecko – kto to taki?

  • „To jest ktoś taki, kto przychodzi na świat, ale przychodzi wtedy, kiedy rodzice się zakochają w sobie.” (Olek K.)
  • „To jest ktoś, który może się bawić z koleżanką i kolegiem… kolegą. Po to jest na świecie, żeby zdrowo rosnąć”. (Karolinka)
  • „To jest ktoś, kto ma wolny czas”. :) (Madzia)
  • ” Jest grzeczne i bardzo cicho się bawi”. (Daniel)
  • „Dziecko może grać, bawić się w zamku, klockami, w rebusy, puzzle, gry”. (Igor)
  • „Dzieci się bawią zabawkami”. (Michał)
  • „Dziecko jeździ w wózku” (Zosia)
  • „To jest ten, kto się rodzi i nie umie chodzić. Jest małe, takie mniejsze niż dorosły”. (Marcel)
  • „Dziecko może się bawić kształtami, w kuchence, w planetarium, przytulankami, grami”. (Andrzej R.)

Śladami przodków – jak to kiedyś było…

morticia dodany 22 listopada, 2013
W kategorii W plastycznej odsłonie, Z pamiętnika Zucha

Wczoraj za sprawą taty Andrzeja R., p. Andrzeja  przenieśliśmy się w czasie. Gość przybył do nas w specjalnym stroju – noszonym kiedyś tylko przez szlachtę. Spotkanie było zaaranżowane ze względu na realizowaną aktualnie tematykę, czyli „Mój dom, moja rodzina”. Dotknęliśmy nieco historii. „Tak kiedyś chodzili ubrani wasi dziadkowie”…

Dzieci dowiedziały się, co wchodziło w skład prezentowanego ubioru (żupan, kontusz, karabela, pas, baczmagi, konfederatka…). Ponadto przedszkolaki zainteresowały się piórem (strusim) doczepionym do czapki, wyglądem szabli, w jaki sposób się nią posługiwano, kiedy i dlaczego itp. mogły ją zobaczyć z bliska, dotknąć zachowując ostrożność (pomimo, że nie była ostra). Z zaciekawieniem wysłuchały anegdot dotyczących genezy przodków pana Andrzeja, a w całej opowieści, przyprószonej szczyptą magii, nostalgii i tego czegoś, co kojarzy nam się ze zwrotem ‚dawno dawno temu, za górami, za lasami..” nie mogło zabraknąć wątku ‚zamku’, który zobaczyliśmy również na mapie Polski. Gość, oprócz urządzonego pokazu posługiwania się szablą, zapoznał Smerfy ze znaczeniem słowa ‚herb’, omówił symbole, z jakimi można się spotkać, przeglądając je w książce („Herbarz Polski”). Tak zainspirowane dzieci przeszły do projektowania „Herbu swojej rodziny” (pastele olejne). Po zakończonej wizycie pod okiem p. Hani zabrały się do wspólnego stworzenia „Albumu-niespodzianki” dla p. Andrzeja z wyrazami podziękowania za miłe i pełne wrażeń spotkanie  – przedstawiającego jego sylwetkę w stroju szlachcica.

szlachta

podczas omawiania elementów stroju

 

szlachta2

 

 

szlachta6

szabla w ruch ;)

 

szlachta3

na pożegnanie

szlachta4

projekty herbów rodzinnych w wykonaniu Smerfów

szlachta5

wszystkie piękne i ciekawe

 

 

 

 

 

 

 

 

 

portret

p. Andrzej widziany oczami Smerfów – przed złożeniem albumu w całość :)

 

Twilight Sparkle i Pinkie Pie – aby Przyjaźń była magią

Zabawa sprzyjająca rozwojowi kompetencji społeczno-emocjonalnych dzieci, polegająca na zaangażowaniu dziecka w rolę ‚strażnika’ dobrego zachowania, wskazującego właściwe i niewłaściwe postępowanie wobec innych.  U nas akurat konflikt między kucykami Pony (Pinkie Pie i Jednorożca Twilight Sparkle) rozstrzygała Julka. Po nagle ‚przerwanej’ wspólnej zabawie, Pinki Pie popada w smutek, została urażona, zrywa kontakt i postanawia wysłać przyjaciółce tajemniczą skrzynię. Co się w niej znajdzie? Wszystko, co można wrzucić do worka z emocjami. Ja zaproponowałam zabawę w losowanie kartek z napisami z pożądanymi i niepożądanymi zachowaniami wobec innych, które dziecko ma przyporządkować pod wesołą i smutną miną.

Dziecko pomaga Jednorożcowi odnaleźć drogę do właściwego postępowania, a tym samym wpłynąć na zmianę jego zachowania, przypomnieć, jak wygląda ktoś, kto jest zły, radosny, zamyślony itp. i co może to powodować. Na koniec można podsunąć propozycję narysowania, dlaczego Pinkie Pie jest znów uśmiechnięta, co mogło sprawić, że jej nastrój się zmienił.

buzki

minki

 

 

 

 

 

 

 

kucyki

po lewej dedykacja od Julki, przedstawiająca kucyka o imieniu Sylwia, „który znalazł portal do słoneczka, żebym miała zawsze miłe sny”, po prawej, w odpowiedzi, dlaczego bohaterka się uśmiecha – bo wszyscy bawią się wspólnie, nikt nie robi nikomu przykrości :)

Z dedykacją dla rodziców

morticia dodany 20 listopada, 2013
W kategorii Inwencja twórcza Zuchów, W plastycznej odsłonie

Autorka pięknie przedstawiła świat wewnętrznych uczuć, wyobrażeń i skojarzeń dotyczących środowiska rodzinnego.

Oliwia