wpisy z:Czerwiec 2013

Dogonić swoje hobby

morticia dodany 24 czerwca, 2013
W kategorii Z pamiętnika Zucha

Wpis przyznaję spóźniony, ale już nadrabiam zaległości i przedstawiam relację ze sportowego wydarzenia w naszej grupie. Dzieci podczas odwiedzin mamy Michałka, p. Magdaleny (18.06.13r.) , której hobby to …po prostu bieganie :), miały okazję obejrzeć sporo atrakcyjnych niespodzianek, nie zabrakło prawdziwych medali, pucharów, zdjęć, specjalistycznego obuwia i odzieży sportowej (była nawet opaska na nadgarstek i atrybut kibica – szalik z napisem POLSKA). Obejrzeliśmy fragment olimpiady sportowej na laptopie, trzymaliśmy w rękach prawdziwe pałeczki do sztafety (dzieci brały je za lunety, lub trąbki ;P ) Po wylosowaniu cyfr, dzieci wg swoich możliwości odwzorowały je na kartkach i poszliśmy na rozgrzewkę na teren. Kartki z własnoręcznie przygotowanymi numerkami przytwierdziliśmy do koszulek i mogliśmy przystąpić do sztafety w parach. To była super zabawa, zwłaszcza zanim dzieci zrozumiały jej zasady 😉

Oto skrócona fotorelacja, niestety brałam czynny udział w sztafecie i ze zdjęć nici…

Na koniec spotkania Krasnale otrzymały od Gościa po lizaku, spaliły przecież tyle kalorii i były grzeczne :)

b3

napis niewyraźny, ale 1. miejsce to jest COŚ

b1

 

 

 

 

b2

a kto powiedział, że tylko jeż, róża, kaktus mają kolce?…:)

b4

zawodnicy przygotowują swoje „numery popisowe” ;)

 

 

 

 

 

b5

jeszcze tylko rozgrzać mięśnie…

b6

ustawienie w parach, ustalenie stref zmian i można zaczynać bieg!

Wodne obrazki

morticia dodany 13 czerwca, 2013
W kategorii Inwencja twórcza Zuchów

Podczas porannego rytuału podlewania kwiatów natknęłam się na poniższy obraz w konewce:

d2

listek dołożyłam ;)

Płatki werbeny i niedojrzałe kwiatki fuksji dryfowały po tafli wody. I tak oto zainspirowana widoczkiem postanowiłam zaproponować Krasnalom zabawę w komponowanie wzorów kwiatowych. W drodze do pracy uszczknęłam kilka polnych okazów, umówiliśmy się, że nie zrywamy kwiatów z kwietników na terenie ogrodu przedszkolnego, współpracujemy w parach i szukamy w miarę równego podłoża, aby nasze (niestety płytkie) talerzyki stały na trawie stabilnie. Dzieci szybko załapały bakcyla, komponowanie obrazków sprawiało im  dużo radości. Z początku wybierały elementy z umiarem 😉 A w końcowym etapie tworzenia powstała zupa „lasowa”, leśna i szyszkowa w jednym 😉 Uwaga! nie nadaje się do spożycia – „ciężkotrawna”

wodne_obrazki1  wodne_obrazki2

Ciastolinowa twórczość

morticia dodany 06 czerwca, 2013
W kategorii Inwencja twórcza Zuchów, W plastycznej odsłonie

Dzisiaj w przedszkolu szybko zagniotłam ciasto, dzieciaki pomogły mi wybrać farby i daliśmy się ponieść twórczej fantazji. Po ciastolinowym szaleństwie, byłam mile zaskoczona efektem końcowym, a Krasnale pięknie i niekiedy z humorem nadały  tytuły swoim wytworom.

Niektóre z nich poniżej :)

ciastolinaK

Dzieci zgodnie z umową „częstują się” masą z umiarem, aby każdy miał szansę stworzyć coś ciekawego

ksiazka_o_kosmosie

„Książka o kosmosie” Grzesia

stadoslimakow

„Stado ślimaków” ulepił Igorek ;)

Zolwikamienie

„Żółw i kamienie” Andrzeja R.

kolorowetalerze

kolekcję „Kolorowych talerzy” stworzyła Sonia

Ziemia_Franek

„Ziemia” Franka mieści się w dłoni :)

efekt_pobitych_galek_lodow

„Efekt pobitych gałek lodów” zobaczyliśmy dzięki Madzi ;)

maks

„O kosmosie i lodach” Maksia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

kinia

Na „Zachód słońca” zabrała nas Kinia

Wyobraźnia dziecięca jest zachwycająca, rozciągliwa i jakże porywająca  w swoim uroczym i naiwnym postrzeganiu świata! :)

 

W hawajskich klimatach

morticia dodany 02 czerwca, 2013
W kategorii W domu z dzieckiem, W plastycznej odsłonie

Poszłam tropem: Dzień Dziecka- świętowanie-zbliżające się wakacje-tropiki i słońce- hawajski naszyjnik

I tak powstały, również dwa komplety biżuterii kwiatowo-słomkowej. Bo tylko słomek potrzeba (pociętych na jakieś 2,5 cm kawałki), nitki, igły i kolorowych papierowych kwiatków (mogą być z krepiny).  Ja narysowałam szablon kwiatka i go potem kopiowałam na różnokolorowych kartkach z bloku.  Zobaczymy jak długo przetrwają na szyi dziewczyn (wg mnie nie za długo ;)), ale liczy się pierwszy efekt i podkreślenie klimatu świętowania.

naszyjnik_hawajski

 

 

naszyjnik_hawajski1jpg

po założeniu klimat tropików gwarantowany :)

 

Ciastolina domowej roboty

Nie byłabym sobą, gdybym nie podarowała czegoś od siebie. Z okazji Dnia Dziecka siostrzenicom męża, oprócz sklepowych gadżetów, postanowiłam wręczyć prezent  hand-made, czyli coś, co po 1. jest łatwe do zrobienia, po 2. można się tym świetnie bawić, po 3. rozwija motorykę małą, wyobraźnię, kreatywność… mogłabym wymieniać, ale szybo przejdę do sedna sprawy. Przepis znaleziony tutaj, więc nie będę się rozpisywać. Postępowałam wg instrukcji i wyszło. Mogę tylko powiedzieć, że do barwienia masy wykorzystałam tylko jeden sklepowy barwnik spożywczy (zielony), natomiast resztę kolorów stworzyłam używając farb plakatowych w tubkach. Robota jak to się mówi „brudna”, ale było warto. Gotowe „sztabki” zapakowałam najpierw osobno w celofan a potem wszystkie razem i opatrzyłam bilecikiem. Małe nie umieją czytać, ale co tam 😉 I tak oto powstały 2 komplety masy, po 6 kolorów w opakowaniu.

Składniki na ciastolinę:

  • szklanka mąki pszennej
  • szklanka wody
  • pół szklanki soli
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 4 łyżki oleju roślinnego
  • barwniki spożywcze
  • po zrobieniu masy potrzebujemy trochę mąki ziemniaczanej
  • można dodać aromat do ciast – masa będzie miała piękny zapach
  • można dodać brokat, by uzyskać dodatkowe efekty

Polecam wszystkim!

ciastolina1

nie miałam brokatu, więc oskubałam trochę bombkę choinkową 😉 Co nie zmienia faktu, że musiałabym go mieć chyba z kilogram, żeby był lepiej widoczny…

ciastolina2

ten bladoróżowy to wynik dodania paru łyżeczek wody z odbarwioną czerwoną krepiną, dlatego musiałam poeksperymentować z plakatówkami i jest wreszcie czerwony

  Jeszcze tylko pomyśleć, jak to zawinąć i jest 😉

ciastolina3

piszą, że do tygodnia można ją ugniatać, przechowywać w lodówce, bądź pudełkach po oryginalnej ciastolinie, nie wysycha tak szybko, jak oryginalna!